- Wiedza
- Wiersz księżycowy
- Wiosna
- Wiśnia
- Wracam, wracam po długiej rozłące -
Wracam, Wracam Po Długiej Rozłące...
- Wyruszyła dusza w drogę...
- Wyszło Z Boru Ślepawe, Zjesieniałe Zmrocze...
- Wyznanie
- Wyznanie spóźnione
- Z Dłońmi Tak Splecionymi, Jakbyś Klęcząc Spała
- Z dłońmi tak splecionymi, jakbyś klęcząc, spała,
- Z lat dziecięcych
- Zaklęcie
- Zaloty
- Zapłoniona czereśnia...
- Zapomnienie
- Zazdrość Moja Bezsilnie Po Łożu Się Miota
- Zazdrość moja bezsilnie po morzu się miota:
- Zazdrośnicy daremnie chcą pochlebić pierwsi....
- Zbladła twarz Don Żuana, gdy w ulicznym mroku...
- Zielona Godzina
- Zielony dzban
- Zmienionaż po rozłące? O, nie, niezmieniona!
- Zmienionaż Po Rozłące?...
- Zmierzch
- Zmierzch bezpowrotny
- Zmory Wiosenne
- Znikomek
- Zwiewność
- Zwoływali się surmą...
- Żołnierz
Ilustracje : Karolina Bojakowska
Bolesław Leśmian
Wyszło Z Boru Ślepawe, Zjesieniałe Zmrocze...
Wyszło z boru ślepawe, zjesieniałe zmrocze,
Spłodzone samo przez się w sennej bezzadumie.
Nieoswojone z niebem patrzy w podobłocze
I węszy świat, którego nie zna, nie rozumie.
Swym cielskiem kostropatym kąpie się w kałuży,
Co nęci, jak ożywczych jadów pełna misa,
Czołgliwymi mackami krew z kwiatów wysysa
I ciekliną swych mętów po ziemi się smuży.
Zwierzę, co trwać nie zdoła zbyt długo na świecie,
Bo wszystko wokół tchnieniem zatruwa i gasi,
Lecz gdy ty białą dłonią głaszczesz je po grzbiecie,
Ono, mrucząc, do stóp twych korzy się i łasi.
- Wiedza
- Wiersz księżycowy
- Wiosna
- Wiśnia
- Wracam, wracam po długiej rozłące -
- Wracam, Wracam Po Długiej Rozłące...
- Wyruszyła dusza w drogę...
Wyszło Z Boru Ślepawe, Zjesieniałe Zmrocze...
- Wyznanie
- Wyznanie spóźnione
- Z Dłońmi Tak Splecionymi, Jakbyś Klęcząc Spała
- Z dłońmi tak splecionymi, jakbyś klęcząc, spała,
- Z lat dziecięcych
- Zaklęcie
- Zaloty
- Zapłoniona czereśnia...
- Zapomnienie
- Zazdrość Moja Bezsilnie Po Łożu Się Miota
- Zazdrość moja bezsilnie po morzu się miota:
- Zazdrośnicy daremnie chcą pochlebić pierwsi....
- Zbladła twarz Don Żuana, gdy w ulicznym mroku...
- Zielona Godzina
- Zielony dzban
- Zmienionaż po rozłące? O, nie, niezmieniona!
- Zmienionaż Po Rozłące?...
- Zmierzch
- Zmierzch bezpowrotny
- Zmory Wiosenne
- Znikomek
- Zwiewność
- Zwoływali się surmą...
- Żołnierz
Wracam, wracam po długiej rozłące -
Dłonie twoje, niecierpliwe, lgnące.
Wszystko - dawne, a niby na nowo -
Drogi oddech-znajomy ruch głową...
Znów prowadzisz przez wszystkie pokoje,
I idziemy, idziemy oboje...
Nowej sukni nie postrzegłem wcale -
Śmiech Twój dzwoni, że patrzę niedbale.
Pokazujesz dłonią niespodzianie
Nowe w kwiaty obicia na ścianie
I list do mnie zaczęty na stole -
"Pełen żalu...Niech leży...Tak wolę".
Okno nagle otwierasz w głąb nieba -
Niepotrzebnie, a właśnie tak trzeba.
Dłoń ma tulisz do serca, więc słyszę,
Jak uderza,- choć w ustach masz ciszę...
I w tej ciszy, w straszliwym milczeniu
Skroń mi, płacząc, składasz na ramieniu.